Czy jesteś EKO?

Ekologiczne

Większość Polaków deklaruje, że żyje w zgodzie ze środowiskiem naturalnym, czyli ekologicznie. Jak jest jednak w praktyce?

Gdzie wyrzucasz zużyte baterie i żarówki, czyli niebezpieczne odpady? Do kosza na śmieci? A może jesteś eko i odnosisz je do sklepu do specjalnych pojemników?

Kontenery na szkło, papier i plastyk są ustawione zbyt daleko od domu? A może mimo wszystko segregujesz śmieci? Czy ekologia Polaków zaczyna się i kończy na modnym kupowaniu eko żywności?

Zobaczmy, co jest w pojemniku na śmieci.
Przede wszystkim tworzywa sztuczne. Butelka, torba foliowa, torba na śmieci, opakowanie po ciasteczkach, butelka po napoju – wszystko to mogłoby posłużyć do wyprodukowania rzeczy, z których możemy mieć korzyści.

Jak jest polska rzeczywistość?
Mamy za mało pojemników do selektywnej zbiórki. Ludzie są wciąż niewyedukowani, ogarnięci szałem konsumpcji. Bierzemy tyle, ile nam dają. A potem reklamówki fruwają po lasach, pływają w wodzie, zapychają kanalizację.
Nie jest tu jednak winna reklamówka. Winny jest człowiek, który nie wie, co z nią zrobić.

Foliowa reklamówka to symbol konsumpcjonizmu. Każda rzecz, każdy produkt, który kupujemy jest pakowany do plastikowej torby. Ich biodegradacja na wysypisku trwa blisko czterysta lat. Tymczasem foliowa reklamówka to cenny surowiec wtórny. W Polsce niestety mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę. W naszym kraju tylko trzy procent gmin prowadzi selektywną gospodarkę odpadami. W pozostałych gminach foliowe torby i plastikowe butelki trafiają na wysypiska.

W naszych domach jest coraz więcej urządzeń, które są bez przerwy włączone do gniazdek. Komputer, wieża, telewizor odtwarzacz DVD, drukarka, pobierają energię nawet w stanie spoczynku. W Polsce każdego roku przez urządzenia w stanie spoczynku elektrownie produkują pięć milionów ton zanieczyszczeń.

Najpowszechniejszą odmianą mody eko jest coraz większa popularność sklepów ze zdrową i ekologiczną żywnością.
W ekologicznej kiełbasie nie ma sterydów ani antybiotyków. Zwierzęta, z których została wyprodukowana, żyły w normalnych warunkach.

Moda na ekologiczne jedzenie (organic food), kosmetyki czy ekologiczny tryb życia opanowała już niektóre kraje Zachodu. Od jakiegoś czasu powoli zaczyna kiełkować także w Polsce.

Wzrost świadomości ekologicznej oraz potrzeba robienia tzw. etycznych zakupów następuje wprost proporcjonalnie do zwiększania się dobrobytu. W Wielkiej Brytanii logo Organic stało się niezwykle popularne. Prócz jabłek czy pomidorów pochodzących z upraw ekologicznych, powszechne są ekologiczne kosmetyki oraz środki czystości, pozbawione detergentów ujemnie wpływających na środowisko naturalne.

W Polsce dostępność tego rodzaju produktów jest jeszcze niewielka, być może dlatego, że wciąż ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji zakupowych ma cena. A jak wiadomo, produkt eko kosztuje więcej.

Być eko, to być świadomym konsumentem. Świadomy konsument kupując odzież zastanawia się gdzie, przez kogo i w jakich warunkach została wyprodukowana koszula czy spodnie. W wielu krajach Azji i Ameryki Południowej, gdzie powstaje większość odzieży, nie respektuje się praw pracowniczych (w wielkich fabrykach pracują dzieci a dorośli nie są wystarczająco opłacani, mimo że pracują bardzo ciężko, często w nieludzkich warunkach).

W Europie Zachodniej popularne marki coraz częściej eksponują odzież wyprodukowaną  z materiałów z odzysku oraz z bawełny wyhodowanej i sprzedanej w ramach programu FAIR TRADE (sprawiedliwy handel).
O zwykłych spodniach kupionych w supermarkecie nie można opowiedzieć historii. A tu można. Są one zrobione z 15 butelek…

Rosnąca popularność trendu eko spowodowała powstanie międzynarodowych organizacji certyfikujących firmy, opierających swą działalność na produkcji ekologicznej. Najbardziej znaczącą jest Soil Association, która wprowadziła pierwszy ujednolicony standard dla produktów organicznych.

Warto zauważyć też, że polskie akcje promujące postawę ekologiczną mają charakter jednorazowych „zrywów”, a nie stałej, spójnej działalności i są zwykle prowadzone przez organizacje pozarządowe, które nie dysponują wystarczającymi środkami na ich kontynuowanie.

Jedyną powszechną akcją uświadamiającą znaczenie odpowiedzialności ekologicznej był wprowadzany przez kolejne samorządy obowiązek pobierania opłat za jednorazowe torebki foliowe w sklepach i hipermarketach. Wszczęto akcje społeczne na rzecz spopularyzowania toreb wielokrotnego użytku (bawełnianych, lnianych itp.).

Niestety, wysiłki zwiększenia świadomości proekologicznej spełzły na niczym, a plastikowe torby jak były, tak i są niezwykle popularne, spychając do czeluści szuflad swoje ekologiczne odpowiedniczki.

Przyjazne naturze, ekologiczne opakowania to:

– redukcja rozmiaru opakowań do niezbędnego minimum – tak, by nie zmniejszając pojemności, maksymalnie ograniczyć zużycie materiałów

– wykorzystanie papieru, który posiada certyfikat FSC (pochodzi on z lasu zarządzanego zgodnie z dobrem przyrody, a także dobrem żyjących na jego terenie społeczności)

– wykorzystanie papieru mało przetworzonego – szybko biodegradowalnego, czyli rozkładanego na elementy, które są naturalnymi składnikami środowiska

– zastosowanie słoiczków wykonanych z jednorodnego tworzywa, łatwych do poddania recyclingowi

– rezygnacja ze zbędnych zdobień, stanowiących obciążenie dla biodegradacji (ascetyczna i prosta forma).

Mimo wszystkich trudności związanych z nieświadomością społeczną okazuje się, że nurt eko najlepiej promuje się sam, a poszerzającą się niszę konsumentów chętnych do ekologicznych zakupów zauważają firmy kosmetyczne.

Wiele z nich wprowadza do swojej oferty eko produkty. Jest to część ich strategii marketingowej, zgodna z nurtem wzrostu znaczenia CSR (Corporate Social Responsibility), czyli społecznej odpowiedzialności biznesu. Zjawisko to polega na dobrowolnym uwzględnianiu interesów społecznych i ochrony środowiska w działalności biznesowej. W przypadku marek kosmetycznych naturalnym wydaje się być skupienie uwagi na ekologii.